#tojstmultikonto…

#tojstmultikonto #przemyslenia #ekologia #ekonomia

UBOGACANIE KULTUROWE

Największym problemem współczesności są „surowce wtórne”. Jest to złe podejście do tematu wytwarzania dóbr, bo generuje dodatkowe problemy. Śmieci trzeba zebrać, przewieść do sortowni, oczyścić, rozdzielić i przetworzyć. Marnuje się przy tym masę roboczogodzin, energii i pieniędzy. Nic nie może być dobre, skoro zostało wyprodukowane ze śmieci. Przede wszystkim należy zmienić myślenie i przestać produkować „surowce wtórne”, a zacząć produkować przedmioty potrzebne i nadające się do użytku przez wiele lat. Bateria w moim pierwszym Notebooku działała 10 lat, a żeby wyczyścić wentylator wystarczyło unieść klawiaturę. W drugim laptopie bateria prawie nieużywana padła po dwóch latach, a żeby wyczyścić wentylator trzeba wyjąć płytę główną z komputera (SIC!). Teraz wszystkie urządzenia mobilne mają wbudowane akumulatory, więc wyrzuca się je, zamiast wymienić akumulator, z resztą po co je trzymać, skoro zostały wyprodukowane ze śmieci. Wszystko jest zrobione tak żeby się jak najszybciej zepsuło. Większość imitacji żarówek, a dokładniej lamp diodowych, które kupiłem nie wytrzymało dłużej niż kilka miesięcy mimo iż miały działać przez 20 000 h. Wszystko jest zaprojektowane tak żeby ładnie wyglądało ale nie nadaje się do użytku, bębny w pralkach są klejone, a są wykonane z tak cienkiej blachy, że wystarczy, żeby ubrania się poplątały ze sobą, a bęben zaczyna obcierać i pralka jest do wyrzucenia. Uszczelki silikonowe, które miały wytrzymywać 10 lat i miały być trwalsze od gumy, po 2 latach są twarde jak kamień i puszczają. Teflon przepuszcza po jakimś czasie, to już pakuły i smar są trwalsze niż taśma teflonowa. Ja ostatnio użyłem foliowego woreczka, jest nawet lepszy i trwalszy. Praktycznie nic nie można kupić co by działało tak jak powinno. Silniki są za małe i nie mają wentylacji przez co się przegrzewają i nie nadają się do użytku. Wszystkie wiertarki z tworzywa sztucznego po jakimś czasie dostają luzów, bo plastik się z czasem odkształca, wyciera i ubija. To już stare Celmy były trwalsze i precyzyjniejsze. Wiertarka z tworzywa dostaje po pewnym czasie dziwnych luzów na plastikach i nie idzie tego skorygować. Jest to związane z wibracjami silnika w czasie pracy. Wielu rzeczy nie da się nawet porządnie umyć i zdezynfekować, są więc niepraktyczne. Wszystko jest robione tak aby maksymalnie utrudnić życie użytkownikowi i wyciągnąć od niego jak najwięcej pieniędzy poprzez sprzedaż akcesoriów i części zamiennych. Ten obłęd zdaje się mieć nie tylko poważne skutki ekonomiczne ale i ekologiczne. Taka polityka nas zabija i niszczy środowisko naturalne, którego częścią jesteśmy. Piszę to dopóki mogę. Chiny podobno przeszły na kapitalizm, moim zdaniem w Chinach to jest dalej niewolnictwo tylko trochę inaczej zaprojektowane. U nas sytuacja zmierza w podobnym kierunku. Po przez wyzysk, psujące się rzeczy, które trzeba bez przerwy wymieniać wpadamy w spiralę niekończących się wydatków i produkujemy góry „surowców wtórnych”. To musi się skończyć. Dość tego wyzysku, bo za tym wyzyskiem idą tysiące albo i miliony ofiar. Wszystko jest takie byle jakie, że aż ręce opadają, a producenci zmuszają nas do ciągłej wymiany praktycznie wszystkiego. Jeżeli ma się dość pieniędzy aby zarobić na te wszystkie rzeczy i opłacić ludzi, którzy będą je wymieniali to pół biedy, ale generalnie też nie ma to większego sensu. Piszę to dopóki mogę pisać. Bo to jest sedno problemu, z którym wszyscy musimy się mierzyć.