#superliga #pilkanozna…

#superliga #pilkanozna #ekonomia

Najważniejsze kluby z Anglii, Włoch i Hiszpanii muszą znaleźć rozwiązanie dla coraz gorszej sytuacji, w jakiej znalazł się futbol. Straciliśmy już pięć miliardów euro. To bardzo zła sytuacja. W poprzednim sezonie przychody w Realu Madryt spadły z 800 do 700 milionów euro, a teraz zarobimy 600 milionów euro zamiast 900 milionów. To 400 milionów euro w ciągu dwóch sezonów, tylko w Realu Madryt.

Ta wypowiedź Pereza obrazuje w czym tak naprawdę tkwi problem współczesnego sportu (ale także światowej gospodarki). Założenie, że przychody rok do roku wciąż muszą wzrastać. Nie mogą być takie same, czasami trochę niższe – nie, zawsze i wszędzie w tabelce w Excelu ma być wzrost. Bez zważania na czynniki zewnętrzne, bez zwracania uwagi na to że rynek nie jest z gumy, że zasoby – w tym przypadku liczba potencjalnych kibiców z Chin czy innego Emiratu Arabskiego też jest skończona. Mamy pandemię i przychody spadły nam w poprzednim sezonie o 12,5 % – ch*j z tym, zróbmy prognozę o tyle procent większą na 900 mln a później płaczmy że wyszło jeszcze mniej. Wiele firm na świecie w obecnej sytuacji spadek przychodów o 25 % wzięło by z pocałowaniem ręki. Kluby Superligi przejmując działkę kasy którą odpalała sobie UEFA tylko odsuwają zderzenie ze ścianą o kilka lat.